„Jaxon”. Głos Verity poniósł się echem w milczącym pokoju. Została przez niego wezwana i teraz stała w jego gabinecie, otoczona wysokimi regałami z książkami i unoszącym się zapachem starego papieru.
Uśmiechnęła się, przechadzając się po pomieszczeniu, a jej palce przesuwały się po grzbietach oprawionych w skórę tomów, szukając czegoś, czego nie potrafiła nazwać. Światło późnego popołudnia wpadało






