Sterylne światła penthouse’u Desmonda rzucały zimny, sztuczny blask na pokój, ale atmosfera między nim a Jaxonem była daleka od sterylności. Wibrowała podskórnym kontrolowanym chaosem, gdy ostatnie elementy kontrplanu wskakiwały bezbłędnie na swoje miejsca.
Desmond odchylił się na krześle, splatając palce pod brodą, a jego ostre spojrzenie utkwione było w Jaxoncie. „Dobrze się spisałeś, Jaxon. Ver






