Dante Rutherford stał przed nią, a jego obecność wypełniała mały pokój widzeń intensywnością, która zapierała Sybilli dech w piersiach. Człowiek, którego niegdyś znała, zniknął. Ten Dante był inny. Zimny. Wyrachowany. W jego oczach malowała się tak głęboka pogarda, że aż przeszły ją dreszcze.
„Nie spodziewałam się ciebie” – szepnęła Sybilla, a w jej głosie mieszało się zaskoczenie z lękiem. Jej na






