– Proszę pana, jesteśmy na miejscu.
Alaric ledwo zarejestrował głos Fletchera, otwierając drzwi samochodu; jego umysł błądził po zimnych, wzburzonych wodach własnych myśli.
Odrzucenie przez Carys w Kalifornii wciąż żyło w jego pamięci; jej słowa zabolały jak użądlenie pszczoły i bez względu na to, jak bardzo się starał, nie mógł sprawić, by przestały mu dzwonić w uszach. Jej rozczarowanie było tak






