– Czy jesteś tak zaślepiony bogactwem, że szczęście twojego syna nic dla ciebie nie znaczy? – Głos pana MacKenny drżał z frustracji, gdy patrzył na pana Lennoxa.
Pan Lennox jedynie się uśmiechnął, a jego spojrzenie było zimne i nieugięte. – Szczęście? Powiedz mi, MacKenna – przeciągnął – co ty tak naprawdę wiesz o szczęściu?
Skoro tak miało wyglądać to spotkanie, niech i tak będzie. Przy tak wysok






