Carys obudziła się, gdy miękkie poranne światło sączące się przez zasłony rzucało ciepły blask na pokój. Jej oczy powoli się otworzyły i przez jedną błogą chwilę zapomniała o wszystkim — o tym, gdzie jest, kim miała być i o każdym zmartwieniu, które nosiła w sobie.
Pozostało tylko uczucie ramion Rowana owiniętych wokół niej i jego miarowy oddech, będący kojącym rytmem przy jej uchu.
Zrozumiała ter






