Nancy natychmiast się wyprostowała. — Myślałam, że nie bierzesz pod uwagę małżeństwa.
— Nie biorę — odparła spokojnie Jelena, niewzruszona. — Ale dziadek obiecał, że jeśli zgodzę się na ten ślub, przekaże mi wszystkie swoje udziały. Aranżowane małżeństwo to dla mnie tylko świstek papieru. Nic nie zmienia.
— A twój chłopak?
— Wyjaśniłam już wszystko. Zerwaliśmy.
Słowa ledwo opuściły jej usta, gdy u






