Luke odwrócił się. — To nic takiego. Jedz.
Przez resztę wieczoru nie szukał już kontaktu z Jeleną, a ona cieszyła się z panującego spokoju.
Gdy przyjęcie zaręczynowe dobiegło końca, goście zaczęli się powoli rozchodzić.
— Kibicuję wam obojgu — powiedział Arthur do Jeleny z uśmiechem. — Luke naprawdę cię kocha, wiesz? Bądźcie dla siebie dobrzy i szybko dajcie mi wnuka!
Jelena odpowiedziała z uśmiec






