Nancy przez cały wieczór próbowała dodzwonić się do Gideona, ale jego telefon od razu przełączał się na pocztę głosową.
Czas wlókł się niemiłosiernie, a niebo spowiła ciemność.
Jedzenie na stole zdążyło już wystygnąć.
Twarz Iana pociemniała z niepokoju.
Nancy zmarszczyła brwi. „Może coś mu się stało...”
„Skarbie”, zaczął Ian. Jego głos był spokojny, ale pobrzmiewała w nim ledwo tłumiona złość. „Dl






