Louisa nie wiedziała, że w tej samej chwili samochód Juliana stał na pustym placu poza terenem lotniska.
Patrzył, jak samolot, którym leciała, wzbija się w powietrze, patrzył, jak znika na bezkresnym niebie...
Nadal patrzył.
Siedzący obok niego Noah wymruczał cicho: — Naprawdę nie rozumiem, dlaczego pozwala pan odejść pani Forbes. Skoro już wyjechała, jest pan szczęśliwy?
Po długiej ciszy Julian w






