William potrząsnął głową. „Widziałem go. Brał udział w spotkaniach, pracował normalnie — wszystko zdawało się być w porządku. To tak, jakby odejście Louisy w ogóle go nie obeszło. Ale...”
„Czy to nie dobrze?” Adeline przerwała mu gwałtownie.
Nie chciała słyszeć żadnego „ale”. Chciała słyszeć tylko to, co jej odpowiadało. Kontynuowała: „Wiedziałam to. Nasz syn nie wywróciłby świata do góry nogami z






