Głos Janice drżał, gdy to mówiła. Jej jasne oczy lśniły od łez, zdradzając mieszankę uporu i niemego błagania.
To było „wszystko albo nic”. Nie miała innego wyjścia.
Twarz Wade'a spochmurniała. Zacisnął usta, wpatrując się w nią. Jego oblicze wyrażało mieszankę zaskoczenia i niedowierzania.
Janice wzięła głęboki oddech i przetarła oczy wierzchem dłoni. Stawką było życie. Nie mogła zmarnować ani se






