Obszar poszukiwań był ogromny.
Wade leciał miarowo przez nocne niebo, korygując wysokość tak, by znajdować się wystarczająco wysoko, by widzieć wszystko poniżej, a jednocześnie na tyle nisko, by pozostać bezpiecznym.
Znał Ariel i wiedział, że ma ona tendencję do wyróżniania się w tłumie, więc gdyby tam była, łatwo byłoby ją dostrzec.
Dym wciąż kłębił się i snuł nad ulicami. Marszcząc brwi, Wade ni






