Jayson wiedział, że pilot go zrozumiał. Zerknął w lusterko wsteczne i wydał spokojny rozkaz ochroniarzowi na miejscu kierowcy. „Godzina dziesiąta. Gaz do dechy”.
Ochroniarz nawet nie drgnął. Wcisnął pedał gazu, precyzyjnie posyłając samochód naprzód.
Jadący z tyłu Gustavo zdał sobie sprawę, że Jayson wciąż próbuje uciec. Wychylając się przez szyberdach z megafonem w dłoni, zawołał: „Proszę pana, w






