Harper
Przez sekundę naprawdę myślałam, że go mają.
Gavin trzymał go przygniecionego od tyłu, podczas gdy Declan atakował każdą lukę, jaką widział od frontu – obaj odmawiali mu choćby pół sekundy na złapanie oddechu. Cała trójka była teraz we krwi; ciemne smugi znaczyły futro, beton i gruz, a mężczyzna walczył pod nimi jak dzikie zwierzę.
Jego ruchy były wolniejsze niż wcześniej.
Wciąż groźne.
Wci






