Harper
Kilka kolejnych dni upłynęło pod znakiem rutyny, która powinna wydawać się normalna.
Zamiast tego miałam wrażenie, że wszyscy po cichu zgodzili się udawać, że wszystko jest w porządku, starannie omijając fakt, że wcale nie było.
Życie jednak toczyło się dalej.
Treningi trwały, posiłki przychodziły i odchodziły, rozmowy snuły się przez dom, ludzie się śmiali, ludzie się kłócili, a świat jaki






