Declan
Moje rozmyślania przerwał dźwięk otwieranych drzwi frontowych, a chwilę później przez pensjonat przetoczył się podmuch zimnego powietrza, po którym nastąpiły kroki niosące się po drewnianych deskach podłogi.
Nie musiałem podnosić wzroku, by wiedzieć, kto to, bo w całym budynku była tylko jedna osoba, która wydawała się fizycznie niezdolna do cichego wejścia do pokoju.
Z drugiej strony stołu






