Harper
Zanim podjechaliśmy pod dom, niebo przybrało już ten głęboki odcień nocy, w którym wszystko wydaje się nienaturalnie nieruchome, jakby cały świat zamilkł po tym, co się wydarzyło.
Silnik zgasł i przez chwilę żadne z nas się nie poruszyło.
Cisza w samochodzie była teraz inna. Cięższa. Jakby wyczerpanie w końcu dopadło nas wszystkich naraz, gdy nie było już dokąd jechać i na czym się skupiać,






