Harper
Wypuściłam powoli powietrze i oparłam się o blat, splatając ramiona na piersi. Natychmiast pożałowałam tej decyzji, gdy ostry protest moich żeber przypomniał mi, że wciąż daleko mi do wyzdrowienia i, mimo moich usilnych starań, by udawać, że jest inaczej, moje ciało nie pozwalało mi o tym zapomnieć.
— Najwyraźniej twój najlepszy przyjaciel wyjeżdża na kilka tygodni.
— On nie jest moim najle






