Harper
Dźwięk zamykanych drzwi frontowych odbił się cichym echem w domu i choć nie powinien nic znaczyć, pozostawił po sobie dziwny, nieprzyjemny ciężar, który osiadł pod moją skórą i nie chciał zniknąć.
Przez długą chwilę siedziałam nieruchomo na skraju łóżka, wpatrując się w drzwi sypialni, za którymi zaledwie kilka minut wcześniej zniknął Declan. Jakaś irracjonalna część mnie zdawała się wierzy






