SIENNA
Sterylny zapach szpitala wypełniał powietrze, gdy leżałam na łóżku; moim ciałem targały skurcze. Ból był obezwładniający, ale Dominic stał tuż obok. Jego dłoń ściskała moją z siłą, która przywracała mnie na ziemię, a jego obecność była stabilizującą siłą pośród tego chaosu.
„Radzisz sobie niesamowicie, Sienna” - wyszeptał głosem nabrzmiałym od emocji. Jego wzrok wbity był w mój, przepełnion






