**WRENCH**
Czekanie na reakcję Cassandry na moje wieści jest przerażające. Siedzi w oszołomionym milczeniu, a jej oczy powoli zachodzą łzami, z których kilka spływa po policzkach, gdy wciąż mi się przygląda. Fakt, że nie wypowiedziała ani słowa, miesza mi w głowie.
*Czy ona mnie usłyszała?*
*Powinienem się powtórzyć?*
*Czy ona ma przy sobie jakąś broń?*
*Po prostu muszę, żeby coś powiedziała. Coko






