**WRENCH**
— Kapusiem — powtarza, a jej oczy znów zachodzą mgłą, zanim kropla smutku spływa po idealnej skórze jej kości policzkowych. Kręci głową. — Jesteś idiotą — mówi z drwiną. — Bo mój brat *nigdy* by na ciebie nie doniósł — pluje, a jej oczy błyskają tym obrzydzeniem, na które czekałem. — Skąd wiesz, że był kapusiem, co? Gliny ci to powiedziały? Czy jakiś inny jebany *kłamca*, który nie miał






