<Chapter>Rozdział 116: Pogrzebana trauma </Chapter>
[Z perspektywy Genevieve]
Czułam, jak moje serce bije gorączkowo w uszach. Wydawało się, że cała krew krążąca w moim ciele spłynęła na podłogę, gdy spowił mnie lodowaty koc świadomości.
Prawie nie wierzyłam Arthurowi. Ponieważ nie było mowy – ani cienia szansy na tym świecie – żeby dobrowolnie trzymał w tym samym domu człowieka, który chciał mnie






