[Perspektywa trzecioosobowa]
Jak, do diabła, mogła pojechać na spotkanie z Beatrice? Straciła zmysły?
Arthur w żaden sposób nie potrafił pojąć toku myślenia swojej żony w kwestii podejmowania tak pochopnych działań. Praktycznie musiał siłą wyciągać ją z domu, gdy nadszedł czas wyjścia na ten żałosny pretekst do kolacji.
Bardzo tego żałował. Arthur szybko uświadomił sobie, że całe to szaleństwo






