[Z perspektywy Genevieve]
Każdy mięsień w moim ciele zamarł. Ani jeden haust powietrza nie przedostał się przez moje płuca, gdy z podziwem wpatrywałam się w Arthura.
Mój głos był zbyt cichy, abym nawet sama mogła go usłyszeć. – Co...? Ty... kochasz mnie?
Powietrze zgęstniało wokół nas, sprawiając, że poczułam się tak, jakbym wkroczyła w jakże surrealistyczną scenerię. Przerażało mnie, że jakimś c






