[Z punktu widzenia narratora trzecioosobowego]
Jeśli Eleanor Sterling kimkolwiek była, to na pewno wojowniczką.
Kiedy Król kazał zaciągnąć ją na niższe poziomy pałacu, wiedziała, że czeka ją jeden z dwóch losów. Albo zginie z ręki Króla, albo z ręki Arthura. I szczerze mówiąc, nie była pewna, co było gorsze.
Ale, jak to ona, wcale nie zamierzała się poddawać. Wciąż miała w zanadrzu garść przydatny






