~Elena~
Puls dudnił mi w głowie, a w uszach rozlegał się ogłuszający pisk. Powoli otworzyłam oczy, mrużąc je przed rażącym z góry światłem. Spróbowałam ponownie, rozpoznając błękitne niebo z cienkimi pasmami białych chmur poruszających się w żółwim tempie.
– Elena – głos Gavina brzmiał, jakbyśmy znajdowali się w lochu. Jego opanowany tenor odbijał się od ścian, aż w końcu ucichł. – Elena, słyszysz






