~Elena~
Brodaty Facet przejechał dłonią po klatce piersiowej, opuszczając na nią wzrok. Krew pokryła jego rękę, a on zwęził na mnie oczy. – Co do kurwy?
Wtedy, wraz z chaosem wymiany ognia, który przeniknął powietrze, stłumione głosy w jego radiu zabrzmiały głośniej, a napięcie w ich tonie zacisnęło się niczym imadło.
– Wszyscy wracać do rezydencji! – krzyknął jeden z głosów.
– Policja tu jest!
–






