O szlag. To była jedyna myśl w mojej głowie. Spojrzałem na Vance’a; z jego twarzy zniknął uśmiech, gdy patrzył na ojca i brata Luciusa. Przełykając ślinę, odwróciłem się w stronę dwóch wilków.
— Miło pana znów widzieć, panie Romanie. — Wyciągnąłem do niego rękę.
Skinął głową. — Ciebie również miło widzieć, Alfo Ezrak. Możesz mi mówić Roman, nie ma potrzeby zachowywać form, skoro jesteś partnerem m






