Ztarłem krew z oczu, próbując skupić się na tym, gdzie w pomieszczeniu znajdował się Orkhas. Lucius stał blisko środka komnaty. Nie wyglądał tak źle jak ja, ale to nie mówiło zbyt wiele. Orkhas bawił się z nami; wciąż jednak nie mogliśmy się równać z jego siłą. Unosząc swój złamany miecz, Lucius sparował uderzenie noża Orkhasa, lecz siła stojąca za ciosem odrzuciła go w tył. Podnosząc się chwiejni






