Słyszałam ostrzeżenie Silasa, ale nie poruszyłam się. Trzymałam Romana, osłaniając plecy własnym ciałem i splatając ramiona wokół jego szyi.
— Wszystko w porządku, Roman, wszystko w porządku — szeptałam mu do ucha, zaciskając powieki przed naporem emocji. — Zabrałeś mnie stamtąd. Jestem tu teraz z tobą. Tylko to się liczy.
Podniósł dłoń, chwytając mnie za ramiona, a jego drżenie zaczęło ustępować.






