***Z perspektywy Ezraka***
Zadałem cios z góry dwoma drewnianymi mieczami w blok Dantego. Dźwięk uderzenia odbił się echem po podwórku, by zaraz zostać zagłuszonym przez fale rozbijające się o skały. Moje ciało było zalane potem, a przemoczoną koszulę zdjąłem już dawno temu. Dante jednakże wyglądał na zupełnie niezrażonego. Miał koszulę na guziki z podwiniętymi rękawami do łokci i nawet jeden włos






