Alastor nie mógł uwierzyć własnym oczom. Po drugiej stronie gwałtownie topniejących bram Bastionu Aury stał Xandrik – ewidentnie żywy, ale wyraźnie inny od człowieka, którego znał.
Ale to niemożliwe, prawda? Czuł od niego znajomą aurę, jednak wiele rzeczy mówiło mu, że Xandrik w niczym nie przypomina siebie sprzed zaginięcia.
Począwszy od spojrzenia, przez sposób, w jaki się poruszał, aż po aurę –






