Noc minęła spokojnie.
Następnego ranka Dylan się obudził. Wybudziło go gorąco.
W pokoju było nagrzane, a on przed snem szczelnie się opatulił. Koło północy zaczął się pocić, ale spał dalej, więc rano zrobiło mu się za gorąco i w końcu otworzył oczy.
„Imogen...” — odruchowo wywołał jej imię.
Jego głos wciąż był chrapliwy, ale brzmiał znacznie lepiej niż wczoraj. Gdy nie otrzymał odpowiedzi, przypom






