Nigdy do końca nie oswoiłam się z bólem, nawet po tym wszystkim, co przeszłam. Za każdym razem, gdy wyrywał mi powietrze z płuc, był wyjątkowy w swoim piekącym, rozdzierającym wnętrzności działaniu.
Chwyciłam się za ramię, czując ciepło własnej krwi sączącej się między palcami, jej słodkawo-metaliczny zapach unosił się w powietrzu. Zgrzytnęłam zębami i napięłam plecy, choć ciemne plamy tańczące z






