Asher zabiłby go na miejscu, mając tylko moje słowo za dowód. Aż tak mi ufał, aż tak chciał mnie chronić.
Instynktowny niepokój skręcał i szarpał moje wnętrzności niczym brzytwy, podpowiadając mi, bym krzyczała po swojego partnera – albo co gorsza, sama wydrapała Larsowi gardło.
Musiałam zachować zimną krew, zwłaszcza na kiermaszu ciast dla dziewczyny, która właśnie została zamordowana. Nie mogłam






