– Chcesz mi powiedzieć, że nawet nie minęła doba, odkąd wyjechałam, a ty już jedziesz do jakiegoś obskurnego typa w kamperze w środku lasu, bo Cassidy popełniła ten błąd, że się z nim zadawała, mimo że ją ostrzegałaś? – Breyona wypaliła to z kamienną twarzą. Suchy ton jej głosu w łączności umysłowej sprawił, że mocniej zacisnęłam dłonie na kierownicy.
– Dokładnie tak – odpowiedziałam, wymawiając






