"Co do cholery?" wypaliłam bez emocji, wpatrując się w kogoś, kto z łatwością mógłby być klonem mojego ojca, jakby sam mężczyzna powstał z grobu i przyszył sobie głowę z powrotem.
Nie byłam w stanie przetworzyć myśli kotłujących się w mojej głowie na tyle, by sformułować jakąkolwiek inną odpowiedź, ale nie mogłam powstrzymać uczucia, jakby te trzy słowa wspaniale podsumowywały całą sytuację.
Mia






