Zamiast poczuć, usłyszałam skrzypienie skręcanej i rozrywanej blachy, a potem głośny plusk. Zanim zdążyłam otrzeć wilgoć z twarzy, cały świat spowiła ciemność.
"Cholera, Lola…" warknął głos, niemal krzycząc mi do ucha. "…jeszcze minuta, a zarzucę cię sobie na ramię i…"
Nagle wspomnienia uderzyły we mnie huraganem, eksplodując symfonią piszczących opon, rozerwanej blachy i szumiącej wody. Całości






