– Naprawdę? – prychnęłam z niedowierzaniem, wpatrując się z otwartymi ustami w Ashera przez szybę celi. – Czy to jest konieczne?
Asher chodził w tę i z powrotem, odwracając gwałtownie głowę w moją stronę, gdy tylko się odezwałam. Jego oczy wciąż miały ten drapieżny, złoty odcień, co mówiło mi, że jego wilk wciąż ma nad nim kontrolę i jest wyjątkowo dziki.
Cela, w której go zamknięto, była części






