Złagodziłam głos, choć wiedziałam, że tego nie znosi, ale nic innego nie przyszło mi do głowy.
„Wystraszyłeś mnie na chwilę. Kiedy wszedłeś do sypialni, nie byłeś sobą. To było tak, jakby twój wilk cię opanował, ale coś było z nim nie tak. Wiem, że nigdy w życiu by mnie nie skrzywdził, ale to było coś innego. Oboje byliście inni” – wyjaśniłam, kątem oka zerkając na lustro weneckie, za którym, jak






