Sześć miesięcy później
„Czy to kiedykolwiek będzie łatwiejsze?” – jęknęłam, przecierając spocone czoło. Cienka warstewka potu lśniła na mojej skórze, zbierając się na skroniach.
Nie zwracałam się do nikogo konkretnego, raczej do całej rzeszy przyjaciół i rodziny, którzy zgromadzili się na to historyczne wydarzenie. Mimowolnie mój wzrok powędrował ku mojemu partnerowi, tej latarni, która niezawodni






