„Cieszę się, że przeżyłeś” – rzuciłem, a wzrok mimowolnie powędrował ku kobiecie, która kurczowo trzymała się jego ramienia.
Bridgette napotkała moje spojrzenie. Oczy miała bystre, a smukły, zadarty nos dodawał jej zadziorności, gdy skinęła głową z szacunkiem. Kiedyś wpatrywała się we mnie jak we wroga, analizując każdy mój ruch, jakby szukała słabego punktu, ale teraz... teraz już nie. W tym przy






