Nie ma w jego pocałunkach krzty delikatności, gdy jego usta zawłaszczają moje. W każdym jego geście czuć jego prawdziwą naturę. To czyste pożądanie, szalejący ogień, który trawi i obraca w popiół wszystko, czego dotknie. A sposób, w jaki jego dłoń zaciska się na mojej szyi, roszcząc sobie prawo do mnie, do każdego oddechu, który łapię, jest obezwładniający.
Moje ciało płonie, pulsuje dziką potrzeb






