Obudziłam się z gorzkim smakiem krwi w ustach i przeszywającym bólem, jakby coś ostrego wbijało mi się w tyłek.
– Agh – wysyczałam przez zęby.
Przekręciłam się na bok, ale to wcale nie pomogło. Macałam na oślep wokół siebie, próbując zlokalizować napastnika. Moje palce znieruchomiały, gdy poczułam pod sobą szorstką, ziarnistą substancję. Ziemię, a raczej błoto.
Brudne, wilgotne błoto wbiło się za






