Położyliśmy Seana na trawie przy drodze. Stałam nad ciałem mojego brata, nie dopuszczając do siebie myśli o tym, co się stało. Rozcięcia na jego szyi i piersi były niczym. Jego skóra, niemal przezroczysta, zlewała się z przygaszonymi barwami trawy w sposób jednocześnie piękny i upiorny. Blask księżyca spływający na jego ciało, przemieniający je w srebro – ten widok wrył mi się w pamięć na zawsze.






