Po miesiącu ~~~
– Simon – zawołała Zelia, a mężczyzna podniósł wzrok znad telefonu. W jego martwych oczach było tyle chłodu, że Zelia poczuła, jak ściska jej się gardło.
– Znaleźliśmy coś? – zapytał Simon, a Zelia pokręciła głową. Skinął, wstał i ruszył w stronę ogrodu w sali obrad, różanego ogrodu, który tak kochała Atena.
Zelia spojrzała na zgarbione plecy mężczyzny, który zawsze chodził dumnie






