Nicki stała przed rodzinnym domem Deana – bogini spowita płomieniami i światłem, dźwigająca na ramieniu swojego rannego partnera. Kosmyki mahoniu i bordo odznaczały się w jej orzechowych włosach, założonych za ludzkie uszy.
Było w tym coś przerażająco pięknego – widok erupcji ognia z domu w tle, podczas gdy Nicki stała niewzruszona i nieczytelna.
Przez tę krótką chwilę, cokolwiek wyzwoliło w niej






