Rok Później
– Mogłabyś siedzieć tutaj ze swoim przeznaczonym i nie pocić tyłka, ale nie – przemoc wygrywa. – Westchnęłam dramatycznie, chwytając winogrono i wrzucając je do ust. Atlas był dobre sto stóp dalej, jego skóra była porcelanowa i lśniła od potu. Zmierzyłam wzrokiem grube mięśnie, które rozciągały się na jego barkach i plecach, biegnąc wzdłuż jego potężnych ramion. – Cóż, chyba widok nie






